Wydział Dyscypliny Pomorskiego Związku Piłki Nożnej zakończył już dochodzenie w sprawie Murkamu Przodkowo. Klubowi groziła nawet degradacja. Decyzją piłkarskiej centrali w Gdański nasz IV-ligowiec został co prawda ukarany, ale finansowo.
W połowie lipca pisaliśmy już o kłopotach drużyny Murkamu Przodkowo. Klub ten w meczu ostatniej kolejki sezonu 2009/2010 z Koralem Dębnica wystawił nieuprawnionego do tego Przemka Kostucha, za którego wcześniej zapomniano opłacić karę za żółte kartki. Zwykłe przeoczenie, jakich w sezonie nie brakuje, ale w tym konkretnym przypadku wiązało się z dość poważnymi konsekwencjami. Trzy punktu "ofiarowane" w ten sposób Koralowi zapewniły mu bowiem utrzymanie kosztem Żuław Nowy Dwór Gdański. To zrodziło wiele pytań i wątpliwości, które miał rozstrzygnąć okręgowy Związek Piłki Nożnej. Tak też się stało.
- Wydział Gier i Ewidencji zwrócił się do nas z wnioskiem o wnikliwą analizę zarówno samego meczu pomiędzy drużynami Murkamu Przodkowo i Koralu Dębnica, jaki i wszystkiego tego, co działo się po tym spotkaniu. Rozmawialiśmy m.in. z sędzią, obserwatorami, pracownikami wydziału gier, przedstawicielami obu klubów i doszliśmy do wniosku, że nie można udowodnić którejkolwiek ze stron celowego, niesportowego działania. Niemniej, skutki tego niedopatrzenia okazały się na tyle poważne, iż ukaraliśmy klub Murkam Przodkowo karą finansową w wysokości 500 zł." - potwierdza Tomasz Bocheński, przewodniczący Wydziału Dyscypliny Pomorskiego Związku Piłki Nożnej.
Co za tym idzie, Murkam w spokoju przygotowywać może się nadal do nowego sezonu w IV lidze. O komentarz poprosiliśmy mimo wszytsko Sławomira Skowronka, kierownika drużyny i de facto głównego winowajcę całego zamieszania, ale w krótkiej rozmowie telefonicznej stwierdził on jedynie, że niczego komentować nie zamierza.
Bartek Gruba

